ZOE ZANIAS KELUAR ALISON LEWIS WYWIAD NOKTO MEDIA MATEUSZ STRASZEWSKI

Dyskografia Keluar
Ennoea (2013)
Vitreum (2014)
Keluar (2014)
Panguna (2015)

Arktyczna wichura

 

Zespół Keluar był jednym z najciekawszych zjawisk berlińskiej sceny cold wave. Swoją działalność zawiesił pod koniec 2015 r. Duet tworzyli: Zoè Zanias (właśc. Alison Lewis) i Sid Lamar (właśc. Jonas Förster). Obecnie Alison skupiła się na solowym projekcie ZANIAS i prowadzeniu imprez. Jonas powrócił na łono swojego projektu Schwefelgelb
Mieliśmy okazję się poznać w 2014 r. przy okazji ich wizyty w Polsce na dwóch koncertach w Warszawie i w Łodzi. Wtedy też porozmawiałem z Alison na temat jej twórczości, korzeni i Berlina, który od lat postrzegany jest jako mekka wszelakiej maści artystów –  muzyków, pisarzy, malarzy na projektantach mody kończąc. Alison pochodzi z Australii, dorastała w Malezji, Indonezji i Papui Nowej Gwinei, przez jakiś czas pomieszkiwała też w Londynie. W stolicy Niemiec mieszka już od kilku lat. Dlaczego tam?

Mogłabym na ten temat napisać esej! Jest wiele rzeczy, które sprawiają, że kochasz to miejsce. Już po raz pierwszy kiedy tu byłam, a była to krótka wizyta – poczułam bardzo silne połączenie, bliskość. Panuje tutaj specyficzny mikroklimat wolności, kreatywności jakiego nie znajdziesz nigdzie indziej na świecie. Populacja tego miasta to multikulturalna mieszanka odszczepieńców i dziwaków, która sprawia twoje poczucie wyobcowania jest znacznie mniejsze. Jednak decyzja o przeprowadzce tutaj była znacznie bardziej praktyczna: Sid, z którym gram w Keluar mieszka tutaj, życie jest tanie, a niemiecka polityka przyznawania wiz, pozwoleń na pracę i pobyt jest mało restrykcyjna

 

ZOE ZANIAS KELUAR ALISON LEWIS WYWIAD NOKTO MEDIA MATEUSZ STRASZEWSKI SID LAMAR

Rozmawiałem kiedyś z wokalistką amerykańskiego Soft Metals Patricią Hall o Europie, którą była zachwycona i marzyła o tym, żeby kiedyś ze swoim partnerem przenieść się na stary kontynent. Dużo pytałem ją też o wrażenia z Berlina. Powiedziała wówczas, że owszem, ale ma wrażenie, że to niebezpieczne miejsce. Za dużo tam klubów, imprez i pokus, którym łatwo ulec i zapomnieć o artystycznym celu wizyty… Alison patrzy na to jednak trochę inaczej:

Owszem Berlin jest niebezpieczny, ale tylko dla pewnego rodzaju osób. Ci, którzy tutaj żyją, mieszkają mają świadomość jak coś takiego może się skończyć, jakie mogą być konsekwencje dla ciała, dla umysłu. Razem z Sidem jesteśmy zbyt skoncentrowani na tym co robimy, żeby wpaść w tę pułapkę. Nie rozumiem uczucia chęci wiecznego imprezowania. Nic nie może sprawiać ci wciąż radości jeśli robisz to cały czas. Dla mnie kończenie pracy nad nową EPką jest zdecydowanie większą frajdą niż weekend w Berghain.

Keluar to metaliczne bity z chirurgiczną precyzją uderzające raz po raz w nasze uszy, które kontrastują z dużą ilością melodii, tanecznymi rytmami electro. Wydaje mi się jednak, że ta muzyka nie miałaby jednak aż tak wyjątkowej wartości, gdyby nie Alison. To jej ekspresja i charyzma stanowią o prawdziwej wartości zespołu. Jej charakterystyczny niski głos (i ta chrypka!) hipnotyzuje i wciąga w świat pełen skrajnych emocji, mroku i chłodu. Poprosiłem ją, aby zdradziła nieco więcej na temat utworów, które można znaleźć na płycie KeluarKeluar

 

  • Coralline

    Jest takie miejsce na wybrzeżu Victoria w Australii, gdzie skały w kolorze rdzy przecinają wezbraną cieśninę Bassa, po to żeby oddzielić pozornie spokojną i płytką zatokę od unoszonego przez prąd piasku, a fale oraz nieprzeniknione arktyczne wichury często wyrzucają na brzeg ciała setek migrujących ptaków morskich. W zatoczkach wśród skał mieszkają śmiertelnie jadowite ośmiornice o jaskrawoniebieskiej barwie, zawilce oraz algi koralowe. Śmierć, niebezpieczeństwo i zapierające dech w piersiach piękno żyją ze sobą w doskonałej harmonii. To miejsce, za którym wciąż tęsknię, kiedy mnie tam nie ma, co czasem przeradza się w pewien rodzaj szaleństwa. Próba wyjaśnienia tego najbliższym mi osobom nigdy nie jest łatwa. W utworze Coralline jednak spróbowałam to zrobić.

 

  • Rupture

    We wrześniu zeszłego roku (2013 r. przyp. MS) wspięłam się na szczyt Popa, wygasły wulkan w Birmie. Patrząc w dół ze szczytu do środka krateru, cała obolała, zdałam sobie sprawę jak wiele wspólnego mam z ziejącymi pozostałościami geologicznego uosobienia wściekłości mającego milion lat. Rupture to utwór o tym, kiedy pozbywanie się bólu i udręki wymyka się spod kontroli, zmieniając się w autodestrukcyjną siłę. Niczym magma wydostająca się z wnętrza wulkanu, gwałtownie wylewając się i niszcząc wszystko, nad czym tak ciężko pracowaliśmy, pozostawia w nas uczucie całkowitej pustki.

ZOE ZANIAS KELUAR ALISON LEWIS WYWIAD NOKTO MEDIA MATEUSZ STRASZEWSKI SID LAMAR

  • Vitreum

    Byłam w trakcie lektury The Crystal World autorstwa J.G. Ballarda, gdy w Berlinie nadeszła zima. Obraz lasu jako pięknego i lodowatego kryształu wydawał się idealnym końcem życia, jakie znamy. W tej apokaliptycznej metaforze obecna jest chęć uczynienia czegoś złego i niebezpiecznego, niespełnione pragnienie, które przyszło i po pewnym czasie minęło, lecz, które potrafi przybrać na sile w obliczu zbliżającego się końca.

 

  • Ennoea

    Dzieło Thomasa Metzingera Ego Tunel stało się źródłem filozoficznego tła dla tej konkretnej grupy słów i dźwięków. Poznałam ideę postrzeganej przez nas rzeczywistości będącej odbiciem dzieł naszych umysłów – wielka maszyna. Lecz czułam, że moja maszyna była wadliwa, zamieszkała przez siłę, mającą na celu wzbudzić odrazę w moim doświadczeniu fenomenologicznym. Ten utwór był sposobem wyrażenia tego, że nie jestem wszystkim tym, co mój umysł mi mówi.

 

  • Fractures

    Gdy czyjś umysł został oddzielony od ciała, opuszczając czas i kosmos we fragmentach odosobnionego doznania, zrozumiałam, że podczas zmysłowego oderwania się od codziennego życia możliwe jest nagłe zdanie sobie sprawy z zapomnianych rzeczy. W jednym przypadku było to nagłe, pogrążające wspomnienie z dziecięcych przygód w malezyjskim lesie deszczowym, a niesamowity dystans pomiędzy wtedy a teraz pozostawił we mnie uczucie niedowierzania. Życie potrafi być dziwną i nieprzewidywalną podróżą.