Steampunk: Antologia

Redakcja: Ann VanderMeer, Jeff VanderMeer
Wydawnictwo: Ars Machina
Rok wydania: 2011
Tłumaczenie: Andrzej Jakubiec

Steampunk: Antologia nie jest zbiorem the best of. Już we wstępie redaktorzy Ann i Jeff VanderMeer podkreślają, że ich intencją było przede wszystkim pokazanie różnorodności pomysłów i tendencji, jakie się w steampunku pojawiają, a także ewolucji, jaką przeszedł ten gatunek w ciągu kilkudziesięciu lat. Stąd obok tekstów znakomitych znalazły się opowiadania nieco słabsze. Jako całość antologia broni się jednak nieźle. Spełnia swoją rolę – jest przewodnikiem po świecie mrocznej, pseudowiktoriańskiej rozrywki. Największą jej zaletą jest praca redaktorska, dobór autorów, a także uzupełnienie zbioru trzema tekstami publicystycznymi, które tłumaczą korzenie gatunku, a także jego związki z popkulturą.

Wyobraźmy sobie, że Chuck Palahniuk zaprasza ekipę Monty Pythona na steampunkowe warsztaty pisarskie. Efekt takiej współpracy byłby pewnie bliski temu, co stworzył Joe R. Landsdale w Spotkaniu parowego człowieka z prerii i Mrocznego Jeźdźca, jednego z najciekawszych opowiadań wchodzących w skład antologii. Historia wynalazcy, podróżnika w czasie, który na skutek swoich eksperymentów staje się demonem jest śmiałą trawestacją Wehikułu czasu H.G. Wellsa. To utwór będący wybuchową mieszanką czarnego humoru, przemocy i wulgarnego seksu. Miłośnikom literatury przygodowej w bardziej klasycznym wydaniu powinny przypaść do gustu opowiadania: Maszyna Lorda Kelvina J.P. Blaylocka (pojedynek szalonych wynalazców), Klub księżycowego ogrodnictwa Molly Brown (przewrotne pomysły na skolonizowanie Księżyca) czy Wiktoria Paula Di Filippo (losy angielskiej królowej z przymrużeniem oka).

Steampunk nie samym eskapizmem stoi. Dar ust Iana R. McLeoda to mroczna, postapokaliptyczna baśń. Siedemdziesiąt dwie litery Teda Chianga to fascynująca opowieść o badaczu znaczenia imion, który swoje zdolności wykorzystuje do budowania golemów.

Na tym tle najsłabiej wypada Słońce na poddaszu Mary Gentile, które wydaje się być tylko szkicem większej formy czy zamykające zbiór Neala Stephensona Ustęp z Trzeciego i Ostatniego Tomu Plemion Wybrzeża Pacyfiku. Mimo, że rozgrywa się w tym samym uniwersum co słynna powieść Diamentowy wiek tegoż autora, to można odnieść wrażenie, że znalazło się w tej antologii na siłę. A może chodziło o to, żeby mieć duże nazwisko na okładkę książki?