Ian McDonald – Dom Derwiszy. Dni Cyberabadu

Wydawnictwo: MAG
Rok wydania: 2011
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz

Ian McDonald jak żaden inny twórca fantastyki lubi podróżować umieszczając akcję swoich powieści w częściach świata odległych od zachodnich cywilizacji. Dni Cyberabadu to zbiór opowiadań, których akcja rozgrywa się w Indiach w 2047 r. (podobnie jak Rzeka Bogów tegoż autora, wydana przez MAG w 2010 r.). Natomiast Dom Derwiszy to wizja przyszłości Stambułu.

Autor często podejmuje zagadnienia rozwoju sztucznej inteligencji. Czy twory nią obdarzone prześcigną kiedyś człowieka, czy dzięki niej uda im się posiąść cechy tylko jemu właściwe – uczucia? Podejście to bliskie jest twórczości Philipa K. Dicka (szczególnie w powieści Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?). McDonald poszedł jednak dalej i wszystkie te dylematy przeniósł do wirtualnego wymiaru – cyberprzestrzeni (np. genialne, wyróżnione nagrodą Hugo opowiadanie Małżonka dżinna).

W Domu Derwiszy pisarz łączy orientalny mistycyzm, cyberpunk i thriller ze spiskową teorią w tle. McDonald przedstawia losy bohaterów, których połączyło jedno wydarzenie – samobójczy atak terrorystyczny w centrum Stambułu. Poza zamachowcem nikt w nim nie zginął, ale z ludźmi, którzy  byli jego świadkami dzieją się dziwne rzeczy – mają halucynacje i podłożu religijnym, potrafią przewidywać przyszłość.

Futurystyczne wizje McDonalda wydają się realne, a egzotyczna otoczka, cyberpunkowy sztafaż nie przeszkadzają pisarzowi w poruszaniu uniwersalnych problemów. To nie jest literatura łatwa. To lektura bardzo gęsta, pełna rozbudowanych opisów i naszpikowana szczegółami. Od czytelnika wymaga skupienia i uwagi. Nagrodą za cierpliwość jest poczucie obcowania z naprawdę wielką literaturą, dla której szufladka science fiction wydaje się być za ciasna.